Przez chwilę po prostu siedziałam w ciemności i rozpamiętywałam to pełne bólu wspomnienie, a przed moimi oczami przelatywały obrazki przedstawiające te radośniejsze chwile mojego dzieciństwa. Łzy same napłynęły mi do oczu, a gdy pierwsza z nich skapnęła z mojego policzka, pokręciłam głową. "Nie mogę wiecznie w tym tkwić. Przecież to nienormalne. Powinnam iść śmiało do przodu pokonując tym samym drogę zwaną życiem, a nie wciąż rozpamiętywać przeszłość." pomyślałam. - Shiemi, przyjdź tu - mruknęłam dotykając lewą dłonią znaku umieszczonego na prawej dłoni. Nie musiałam długo czekać na zjawienie się demonicy. Brunetka przyszła po kilku chwilach i podała mi ciepłe mleko. - Nie musiałaś mnie wołać, panienko - powiedziała, spoglądając szarymi oczami w moje, piwne. - Wyczułam, że panienka nie śpi - wyjaśniła, uprzedzając tym samym moje pytanie i wymownie dotknęła plastra na swym lewym policzku, pod którym chowała znak naszego kontraktu. Westchnęłam. Jak dużo nie wiem jeszcze o ...
Komentarze
Prześlij komentarz