Rozdział trzeci
Leżałam w salonie, na kanapie, a ciocia, wujek, Edward, Lizzie i Shiemi pochylali się nade mną z zatroskanymi minami. - Co się stało? - spytałam i podciągnęłam się do siadu. - Straciła panienka przytomność - Usłyszałam. - Lili? Wszystko w porządku, moja droga? - zapytał wuj. - Miałam dziwny sen... - mruknęłam i opowiedziałam o swojej wizji. Gdy skończyłam w pomieszczeniu zapadła cisza. - No tak... - zaczęła ciocia. - My... - Dołączył się Edward. - Możecie to wreszcie wykrztusić? - zirytowałam się nieco. - Więc... to co widziałaś... to... to prawda - Usłyszałam i wpatrzyłam się w przestrzeń. To nie mogła być prawda. Oni nie mają prawa! Nie mają! - Lili? - Lizzie dotknęła mego ramienia, a ja wzdrygnęłam się i spojrzałam na nią. - J-ja... nie wiem co powiedzieć - wyznałam. - Ciiiii... - Edward położył mi palec na ustach. - Nie musisz nic mówić - szepnęła kuzynka otaczając mnie ramionami, a ja wtuliłam się w...