Rozdział ósmy
Dopiero po chwili uświadomiłam sobie co powiedziałam i uśmiech zszedł mi z twarzy. Ciel wpatrywał się we mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nie! Odeszłam w stronę róż, a chłopak ruszył za mną. - Dlaczego wszyscy próbują mi wmówić, że mam siostrę? - spytał. - Bo ją masz - odparłam wpatrując się w niego, a on milczał. - Nie wierzysz mi, Ciel - stwierdziłam ze smutkiem i ułamałam jedną z róż wsuwając kwiat w swoje włosy. - Nie, nie wierzę. Pod tym względem masz rację. Nie wierzę i nie uwierzę - odrzekł szorstko chłopak. - Mam Ci udowodnić nasze pokrewieństwo? - zapytałam i (po upewnieniu się, że nikt nas nie widzi) ściągnęłam rękawiczki. Nastolatek wciągnął ze świstem powietrze, gdy zauważył na mej dłoni pentagram, ale ja pstryknęłam palcami i w altance pojawiły się nasze młodsze wersje. - Sioscycko? Cio to? - spytał mały chłopczyk wskazując kolorowego motyla na dłoni nieco starszej blondynki. Dziewczynka uśmiechnęła się leciutko. - To ...