Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

Rozdział ósmy

Dopiero po chwili uświadomiłam sobie co powiedziałam i uśmiech zszedł mi z twarzy. Ciel wpatrywał się we mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nie! Odeszłam w stronę róż, a chłopak ruszył za mną.  - Dlaczego wszyscy próbują mi wmówić, że mam siostrę? - spytał.  - Bo ją masz - odparłam wpatrując się w niego, a on milczał.  - Nie wierzysz mi, Ciel - stwierdziłam ze smutkiem i ułamałam jedną z róż wsuwając kwiat w swoje włosy.  - Nie, nie wierzę. Pod tym względem masz rację. Nie wierzę i nie uwierzę - odrzekł szorstko chłopak.  - Mam Ci udowodnić nasze pokrewieństwo? - zapytałam i (po upewnieniu się, że nikt nas nie widzi) ściągnęłam rękawiczki. Nastolatek wciągnął ze świstem powietrze, gdy zauważył na mej dłoni pentagram, ale ja pstryknęłam palcami i w altance pojawiły się nasze młodsze wersje.   - Sioscycko? Cio to? - spytał mały chłopczyk wskazując kolorowego motyla na dłoni nieco starszej blondynki. Dziewczynka uśmiechnęła się leciutko.  - To ...

Rozdział siódmy

Yhym... Ponieważ autor o nazwie Sleeping Devil mógł napisać nowy rozdział w dwa dni po ostatnim (z dedykiem dla mnie czym bardzo miło mnie zaskoczył). Ja również postanowiłam spiąć tyłek i skończyć wreszcie ten rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba :) Do Lili Rosemary (Phantomhive)! Ciągle giną dusze. Zarząd Shinigami ogłosił stan wyjątkowy dlatego chcielibyśmy Cię prosić o pomoc jako, że (świadomie lub nie) nadzorujesz teren, na którym mieszkasz, a właśnie na nim dusze znikają. Wnikliwe śledztwo przeprowadzone przez naszych wysłanników tj. Williama T. Spears'a, Alana Humphries'a i Erica Slingby'ego wykazało, że twoja kamerdynerka nie ma z tą sprawą nic wspólnego i jest "czysta". Mamy nadzieję iż przez wzgląd na Twoje pokrewieństwo z nami i rolę jaką pełnisz, jako hrabina zechcesz nam pomóc. Oczywiście możesz odmówić, gdyż masz do tego pełne prawo. Z poważaniem: Zarząd angielskiego oddziału Shinigami Po przeczytaniu tej kartki natychmiast ją złożyłam...

Kilka informacji dla ciekawych czytelników (2)

Ekhem, ekhem... Znowu to samo... 1. "Przyjaźń Lili i Snake'a": a) adres bloga - jestesmoimprzyjacielem.blogspot.com - blog (formalnie) istnieje już od roku, ale był napisany "na brudno" i dopiero co wstawiłam rozdział pierwszy XD A więc... to tyle... Wiem, że krótko, ale cóż... Nic nie poradzę. Musicie mi wybaczyć 

Prośba

Cześć kochani! Mam do was prośbę! Jeśli ktoś z was lubi film "Przygody Merlina" to moja koleżanka, Laura, założyła ostatnio bloga o tej tematyce i ma jeszcze mało fanów, więc poprosiła mnie o zareklamowanie swojego bloga. Znajdziecie go pod adresem: przygodymerlinaiartura.blogspot.com  Jakby ktoś wszedł i przeczytał to Laura byłaby wdzięczna. Dziękuję za uwagę

Rozdział specjalny "Przygotowania do ślubu Agaty z Cielem i Nikoli z Sebastianem"

*Akcja dzieje się miesiąc po "wywiadzie" z okazji pierwszych urodzin bloga* *Agata i Nikola postanowiły spotkać się po lekcjach* Nikola: No i gdzie ta Agata? Agata: *Zachodzi Nikolę od tyłu*  Witoooooj! Nikola: *Podskakuje z głośnym "Łaaaaaa?!" i odwraca się* Agata! Aleś mnie wystraszyła! Witaj. *Po chwili obie dziewczyny padają sobie w ramiona* Agata: I co, przeżyłaś w tym technikumie? Nikola: A jakoś się udało. Chociaż tam są jeszcze gorsi debile niż w gimbazie! Dobrze, że Sebek nie wie co ja tam przeżywam codziennie. A ty? Jak wytrzymujesz z Madzią? Agata: NIE WYTRZYMUJĘ, DO JASNEJ CIASNEJ!!! ;-; Nikola: Pewnie ciągle nawija o Leosiu i tym całym zespole, zgadłam? Agata: Nie zgadłaś. Gorzej. Teraz przerzuciła się na Biebera! ;-; Nikola: Co?! Przecież wszyscy wiedzą, że Bieber to wieczne dno! Współczucie, Agatko. Agata: *Nie słucha Nikoli, próbując się powiesić na wacie cukrowej* Nikola: *W ostatniej chwili zauważa poczynania Ag...

Rozdział szósty

Jedziemy... jedziemy... dojechaliśmy. NARESZCIE! Gdy tylko wysiadłam z powozu... od razu udałam się do gabinetu i zasiadłam w fotelu. Uśmiechnęłam się pod nosem i sięgnęłam po księgę rachunkową, pióro oraz kałamarz z atramentem.   - Pracoholizm się leczy - Do pomieszczenia zaglądnęła Alice.  - Bardzo śmieszne - mruknęłam nie podnosząc nawet głowy znad skrobanych przeze mnie liczb. Rudowłosa westchnęła i podeszła do mnie.   - Lili...  - Wiem, Ali... Ale ja tak rozładowuję stres i...  - Stres? Stresujesz się czymś?  - Alice... Wiesz o co mi chodzi.  - Wiem, wiem... - Przyjaciółka poklepała mnie po ramieniu i usiadła naprzeciw mnie. - Ale musisz wreszcie zapomnieć o przeszłości i zacząć żyć teraźniejszością.  - Żyję teraźniejszością! - Zirytowana podniosłam głos i oderwałam się od swojej pracy by spojrzeć na szesnastolatkę. W widocznych za rudowłosą drzwiach dostrzegłam pozostałych gości. Zacisnęłam dłonie w pięści i po chwili je ro...