Rozdział specjalny "Przygotowania do ślubu Agaty z Cielem i Nikoli z Sebastianem"
*Akcja dzieje się miesiąc po "wywiadzie" z okazji pierwszych urodzin bloga*
*Agata i Nikola postanowiły spotkać się po lekcjach*
*Agata i Nikola postanowiły spotkać się po lekcjach*
Nikola: No i gdzie ta Agata?
Agata: *Zachodzi Nikolę od tyłu* Witoooooj!
Nikola: *Podskakuje z głośnym "Łaaaaaa?!" i odwraca się* Agata! Aleś mnie wystraszyła! Witaj.
*Po chwili obie dziewczyny padają sobie w ramiona*
Agata: I co, przeżyłaś w tym technikumie?
Nikola: A jakoś się udało. Chociaż tam są jeszcze gorsi debile niż w gimbazie! Dobrze, że Sebek nie wie co ja tam przeżywam codziennie. A ty? Jak wytrzymujesz z Madzią?
Agata: NIE WYTRZYMUJĘ, DO JASNEJ CIASNEJ!!! ;-;
Nikola: Pewnie ciągle nawija o Leosiu i tym całym zespole, zgadłam?
Agata: Nie zgadłaś. Gorzej. Teraz przerzuciła się na Biebera! ;-;
Nikola: Co?! Przecież wszyscy wiedzą, że Bieber to wieczne dno! Współczucie, Agatko.
Agata: *Nie słucha Nikoli, próbując się powiesić na wacie cukrowej*
Nikola: *W ostatniej chwili zauważa poczynania Agaty i zjada watę cukrową, bo jest SŁODYCZOŻERCĄ*
Agata: Ej!
Nikola: Żadne "ej!". Wiesz, że mi NIE WOLNO pokazywać słodyczy!
Agata: *Nie słuchając Nikoli, próbuje powiesić się na plasterku ogórka*
Nikola: *Zabiera Agacie "narzędzie zbrodni" i "leciutko" wali ją w głowę mówiąc, żeby zmądrzała, po czym zaczynają dreptać w kierunku domu Agaty rozmawiając o Cielu i Sebastianie, jak to mają w zwyczaju*
Agata: *Wciąż obrażona* No dobra, to co u twojego Sebastianka?
Nikola: A w porządku! Wczoraj zgodził się zostać moim mężem! Jupi!!!
Agata: O, to tak jak u mojego Cielusia! On również zgodził się na małżeństwo. Chyba zasmakowały mu pyszne "cycki murzynki"!
Nikola: Pewnie tak! Ja Sebusiowi obiecałam, że każdego roku, na wiosnę będą u mnie małe kotki! Jak się dowiedział to ze szczęścia, aż mnie porwał na ręce i pocałował!
Agata: Łoooo! <3 *W tym momencie zauważa dziwne coś, biegnące w jej stronę*
Nikola: *Dostrzega dziwoląga* Agata? Wiesz może kto tam biegnie?
Agata: *WTF na twarzy* Ciel?!
Nikola: *Również WTF na twarzy* Tak, to on. Siemasz Ciel!
Ciel: Agataaaaaaaaa!!!
Nikola: No wiesz?! Nawet mi nie odpowiedziałeś na przywitanie! *Robi obrażoną minkę*
Ciel: Skończyła się marihuana. ;-;
Nikola: Jakbym słyszała Sebastiana mówiącego, że Mruczka od niego ucieka. Dokładnie taka sama reakcja!
Agata: Po ślubie dam ci więcej!
Ciel: A kiedy ślub?!
Nikola: *Strzela facepalma* Właśnie! Agata! Przecież my nie mamy kapłana, który udzieli nam ślubu!
*Akurat stoją pod kościołem, z którego wychodzi ulubiony katecheta lwóweckich gimbusów, czyli... KSIĄDZ TOMASZ!!!*
Agata: KSIĄDZ TOOOMASZ! *Z zacieszem na mordce łapie Nikolę za rękę i rzuca się na księdza. Zanim ten zdąży zareagować wtulają się w niego, a twarz Nikoli przybiera kolor dojrzałego pomidora ["Bo Nikola jest w księdzu zakochana" (dop. Agaty)
"Hej! To nieprawda! Ja kocham tylko i wyłącznie Sebastiana!" (dop. Nikoli)
"Akurat..." (dop. Agaty)]*
ks. Tomasz: *Ze zdziwieniem wypisanym na twarzy* Witajcie dziewczynki.
Ciel: *Wpatruje się w kapłana ze złością wypisaną na mordce*
ks. Tomasz: *Dostrzega chłopca* O! Te dwie pewnie się nie orientują, ale może chociaż ty oglądałeś ostatni mecz Legii Warszawa i Lecha Poznań?
Ciel: CO?!
ks. Tomasz: Nic, nic. *Zwraca się do dziewczyn, które już go puściły, bo Agata z "malutką" pomocą Nikoli się ogarnęła* Potrzebujecie czegoś dziewczyny?
Agata: Kapłana, który udzieli nam ślubu!
ks. Tomasz: *WTF na twarzy* WAM?!
Nikola: Oj nie w sensie, że mi i Agacie. Tylko... Mi i mojemu wybrankowi oraz Agacie i jej wybrankowi.
ks. Tomasz: Aha... Bo już się bałem. A mogę wiedzieć kim są wasi wybrankowie?
Nikola: Wybranek Agaty stoi o tam! *Wskazuje księdzu Ciela*
Agata: DOKŁADNIE!!! *Z piskiem wtula się w Ciela, który nie do końca rozumie o co chodzi*
ks. Tomasz: A twój wybranek, Kingo? Zapewne pan Tomasz Opyrchał. Zgadłem?
Nikola: NIE!!! Oczywiście, że nie!
ks. Tomasz: *Robi zawiedzioną minkę* Szkoda... Bylibyście słodką parą, a więc... kim jest szczęśliwiec, którego chcesz poślubić?
Nikola: Hm... Nie ma go tu dzisiaj, ale ma na imię Sebastian i jest MEGA przystojny!
ks. Tomasz: Sebastian? Jak ten bohater Kuroshitsuji?
Nikola: *Pod nosem* Ciekawe skąd ksiądz to wie?
ks. Tomasz: Mówiłaś coś?
Nikola: Nie, nic.
Agata: ALE MUSI KSIĄDZ WIEDZIEĆ, ŻE JEST NAWET PODOBNY DO TEGO SEBASTIANA Z KUROSZA!!! I NAWET MA TAKIE SAMO NAZWISKO!!!
ks. Tomasz: Naprawdę???
Nikola: *Kiwa głową jednocześnie zatykając Agacie usta, bo boi się, że ta powie o jedno zdanie za dużo*
Ciel: *Cichutko* Pomocy... Duszę się... Powietrza...
Agata: Mmmmmmpf!
Nikola: *Odkleja Agatę od Ciela ratując biednego chłopca przed śmiercią i ponownie zatyka koleżance usta*
Ciel: *Oddychając ciężko i pokasłując co chwilę* Dzię-dzięki.
Nikola: Spoczko!
ks. Tomasz: *Do Ciela* Kogoś mi przypominasz...
Ciel: N-naprawdę?
Nikola: *Wtrąca się do rozmowy, żeby odwrócić uwagę księdza od Ciela* To jak? Udzieli nam ksiądz podwójnego ślubu? Prooooooszęęęęęęęę!!! *Robi błagalną minkę, która nigdy jej nie wychodziła*
Agata: *Błagalnie* Mnnnnnpf!
Nikola: Przykro mi Agato, ale nie rozumiem co mówisz... *Wrednie się uśmiecha*
Agata: *Uwalnia się, wyciąga zza pleców siekierkę, po czym zaczyna nią grozić Nikoli*
Nikola: Uwaga, bo się przestraszę!
Ciel i ks. Tomasz (razem): I Wy jesteście przyjaciółkami?!
Agata: Cicho tam! Nawet w małżeństwie są kłótnie, a co dopiero w przyjaźni!
Nikola: *W chwili, gdy Agata coś mówi, wykorzystuje okazję i zabiera jej siekierkę, po czym zakopuje głęboko pod ziemią*
ks. Tomasz: W sumie... mógłbym udzielić wam ślubu. Tylko kiedy?
Ciel: Najlepiej zaraz!
Nikola: Hej! Nie mogę wziąść ślubu w takim stroju! *Wskazuje na swoje ubrania, czyli spodnie i krótką koszulkę* Poza tym nie wiem, czy zauważyłeś Ciel, ale... TU NIE MA SEBASTIANA!
Ciel: Ale jestem ja i Agata!
Nikola: Ale ja i Agata ustaliłyśmy, że to będzie PODWÓJNY ŚLUB I PODWÓJNE WESELE! Prawda Agato?
Agata: Prawda. Poza tym Ciel musi też mieć suknię ślubną!
Ciel: Błagam! Wszystko tylko nie to! Proszę! *Patrzy na księdza Tomasza* Ta dziewczyna to istny diabeł!!!
ks. Tomasz: *Uśmiecha się szatańsko* Chętnie zobaczyłbym cię w sukni ślubnej, chłopcze!
Ciel: *Cichutko, pod nosem* Kolejny porąbaniec...
Nikola: W sumie... myślę, że wszystkich uda nam się sprowadzić nie wcześniej niż za dwa tygodnie.
Ciel: Tak długo bez Maryhy?! ZWARIOWAŁAŚ?!
ks. Tomasz: Bez czego?
Ciel: Bez niczego...
Nikola: Przykro mi, ale ja i Agata ustaliłyśmy, że im więcej gości tym lepiej i mamy zamiar sprosić caaaaaaaaałąąąąąąąąąąą twoją rodzinkę Cielu. Nawet twoich rodziców. Co nie, Agata?
Agata: *Uśmiecha się szatańsko* Prawda!
Ciel: No nie! Bez takich, no! Wiecie co? Ja sobie idę...
Agata: A dokąd?
Ciel: Odwiedzić Sebastiana!
Nikola: Nie radzę...
Ciel: Czemu?
Nikola: Bo Sebastian jest... jak to on ujął? Aha! Już wiem! Jest "zajęty nawiązywaniem przyjaźni z Mruczką" i raczej nie ma teraz dla Ciebie czasu, ale jak się upierasz...
ks. Tomasz: To co z tym ślubem?
Nikola: Odbędzie się za dwa tygodnie, w niedzielę.
ks. Tomasz: O której?
Nikola: Agata? Pasuje ci 11.30?
Agata: Spoko. *Przytulając Ciela*
Nikola: No to ustalone! Niedziela za dwa tygodnie o 11.30. Z Bogiem, psze księdza! *Odchodzi zostawiając księdza Tomasza i dwa gołąbeczki samych*
Ciel: *Uwalnia się z uścisku Agaty i odchodzi w stronę wioski, w której mieszkają Nikola z Sebastianem*
Agata: *Goni za Cielem, po czym uczepia się go*
Ciel: *Wzdychając ciężko* NIKOLA!!! ZABIERZ JĄ!!!
Nikola: *Odwraca się ze słodkim uśmieszkiem* Mówiłeś coś, Ciel?!
Agata: *Zatykając chłopcu usta* Po prostu się cieszył, że z nim idę!
Nikola: *Zamyśla się na chwilę, po czym dołącza do przyjaciółki i jej narzeczonego* W sumie... pójdę z wami. I tak miałam się dziś spotkać z Agatą, a poza tym czas skrócić męczarnię Mruczki i uratować biedną kocicę przed Sebastianem...
Agata: Okej, to chodź. Tylko nie przeszkadzaj mi i Cielowi! *Mizia chłopca, wciąż zatykając mu usta*
Ciel: *Ze złością* Mnnnnphf!
Nikola: Spoczko! Nie przeszkadzam wam, gołąbeczki. *Wredny zaciesz na mordce*
Agata: *Mina zbliżona do ^^*
Nikola: To ja zajmę się sobą... *Wyciąga telefon, podłącza słuchawki i odpływa w świat After Party ["A co sie bede?" (dop. Nikoli)]*
Ciel: *Patrzy na Nikolę z pogardą*
Nikola: *Posyła Cielowi spojrzenie w sensie "No co?"*
Ciel: *Patrzy na Nikolę z jeszcze większą pogardą*
Nikola: *Wyciąga z ucha jedną słuchawkę i odkleja rękę Agaty od ust Ciela* O co ci chodzi?
Ciel: Słabo słuchawki podłączyłaś, przez co byłem zmuszony słuchać disco polo z głośniczka twojego telefonu...
Nikola: *Patrzy na telefon* Masz rację. Wybacz... *Poprawia sprzęt słuchawkowy i z powrotem odpływa* Teraz lepiej?
Ciel: *Kiwa twierdząco głową, bo Agata znowu zasłoniła mu usta*
Agata: Uff. *Miziając Ciela* Mój mały bohaterze! <3
*Po półgodzinnym spacerku trójka nastolatków dociera do domu Nikoli... Z podwórka z głośnym "Miauuuu!" wybiega szara kotka, a za nią z okrzykiem "Mruczka! Koteczku, poczekaj!" przybiega Sebastian i staje zdziwiony na widok towarzyszy swej narzeczonej*
Sebastian: Nikola! Zrób coś! Czuję się niekochany przez Mruczkę!
Nikola: Sebastianku... ile razy mam powtarzać, że Mruczka jest bardzo nieufnym kotem i musisz dać jej trochę czasu...
Sebastian: ALE JA JĄ JUŻ KOCHAM!
Nikola: Ona też Cię z czasem pokocha, zobaczysz. *Przytula Sebastiana w geście pocieszenia*
Sebastian: *Płacze* Mruuuczko!
Ciel: *Kicha* Boże, co się stało z moim Sebastianem...
Nikola: *Spogląda na Ciela wciąż tuląc Sebastiana* O ile wiem to Sebastian zawsze uwielbiał koty...
Ciel: Tak, więc dlatego ich obecność działa na niego tak źle! *Spogląda groźnie na szarą kulkę drżącą u jego stóp*
Mruczka: Miau! *Spogląda na chłopca*
Sebastian: *Wybucha jeszcze większym płaczem* Nikt mnie nie koooooochaaaaaa!!!
Nikola i Ciel (jednocześnie): JA CIĘ KOCHAM!!!
Agata: *Wkurzona* OSZ TY MAŁY NIEWDZIĘCZNIKU! BO NIE DOSTANIESZ MARIHUANY! *Uderza chłopca w główkę*
Ciel: Ej! Ale co powiedzą yaoistki, jak wezmę ślub z dziewczyną?
Agata: W tyłku to mam! Jesteś MÓJ!
Ciel: A poza tym Sebastian czasem pachniał maryhą!
Nikola: Potwierdzam!
Ciel: CO?! Czy ty chcesz powiedzieć to co myślę, że chcesz powiedzieć?!
Nikola: *Z wrednym uśmieszkiem* TAK! I to codziennie! Hehe!
Sebastian: Miałaś nie wydać mojej małej tajemnicy...
Ciel: Sebastianie, łączmy się w bólu narkomanów!
Sebastian: Yyy... paniczu, ale Nikola miała na myśli coś zupełnie innego...
Nikola: Potwierdzam!!! *Chowa się za Sebastianem na widok miny Ciela*
Ciel: *Szok, wkurzenie i niedowierzanie* A więc jednak marychę dostanę tylko od Agaty?! *Zatyka go*
Sebastian: *Wzdycha ciężko, podchodzi do Ciela i przytula go niepostrzeżenie całując chłopca w czoło* Przykro mi, paniczu... ale MAŁE KOTKI i to co roku! Chyba sam panicz rozumie...
Ciel: *Już się napalił na Sebastiana, ale jego zapał stygnie, gdy dochodzą do niego słowa Sebastiana*
Nikola: Agato? Może lepiej ich zostawimy, by rozwiązali ten "problem" między sobą...
Agata: Już się boję, jakie yaoi by mogło z tego wyniknąć przy naszej wyobraźni...
Nikola: W sumie... racja. *Zamyśla się na chwilę, po czym z dzikim okrzykiem wskakuje Sebastianowi na plecy*
Agata: *Przypomina sobie, że nie skończyła kastrować Sebastiana tępym nożem*
Nikola: *Odgaduje zamiary Agaty i wyciąga ostrzegawczo palec w jej stronę* Ani. Mi. Się. Waż.
Agata: *Wzdycha ciężko, pokazuje środkowy palec, po czym znowu zaczyna miziać Ciela* Ale mnie też kochasz, Cieluś? Prawda?
Ciel: Kocham... Marihuanę. -_-
Agata: Osz ty! *Poddusza Ciela* Ale jestem pewna, że tylko się tak ze mną droczyyysz! *Dalej mizia chłopca*
Nikola: *Szczęśliwa, jak prosię w błocie... Cicho do Sebastiana* Zostawmy ich...
Sebastian: Oczywiście... *Wciąż z dziewczyną na plecach wchodzi na podwórko*
Agata: *Zaciąga Ciela do piwnicy*
Nikola: *Schodzi z Sebastiana* Biedny, biedny Ciel... ale nie mam zamiaru przekłuwać bańki szczęścia Agaty.
Agata: *Głos dochodzi z piwnicy* Ja wcale nie jestem pedofilem! Wcale!
Ciel: Taaa, mam 13 lat, przypominam ci...
Agata: A więc nie jesteś już takim małym dzieckiem!
Ciel: JESTEM! POMOCY! PEDOOOOFIL!
Sebastian: Żeby być pedofilem trzeba osiągnąć pełnoletność, paniczu...
Agata: Słyszałeś, Ciel?
Ciel: Nieprawda! Wystarczy, że podniecają takiego osobnika dzieci!
Nikola: Jesteś takim samym dzieckiem jak Agata! Dwa lata różnicy to wcale nie tak dużo!
Agata: Właśnie! Zresztą nie podniecają mnie wszystkie dzieci! KOCHAM TYLKO CIEBIE!
Ciel: Czemu tylko ja jestem tutaj poszkodowany? Nawet Sebastian jest szczęśliwy!
Sebastian: Wcale, że nie paniczu! *Płaczliwy ton głosu* Mruczka mnie nie kocha! Buuuuuuuuu!
Nikola: *Wzdycha ciężko* Przynieść ci chusteczki, Sebastianie?
Ciel: *Ochoczo* Ja przyniosę!
Agata: ANI MI SIĘ WAŻ!!!
Nikola: *Wredny uśmieszek* Nie trzeba, Ciel! Poradzę sobie! W końcu jestem bliżej domu niż ty! *Zaczyna się śmiać niczym Tsubaki z Servampa*
Agata: *Również zaczyna się śmiać złowieszczo*
Ciel: Mamusiuuuuu...
*W tej samej chwili z domu wychodzi mama Nikoli z młodszym bratem nastolatki, który z okrzykiem "Kingaaaaaa! Idęęęęęę do Aliiiiii!" uwiesza się na szyi starszej siostry*
Nikola: Du-duszę si-się...
mama Nikoli: Ktoś mnie wołał?
Nikola: *Odpycha od siebie "małego potwora"* Nie mamo. Nikt Cię nie wołał...
mama Nikoli: Aha, bo już myślałam... Kinia, idę do Elki. Wrócę za dwie-trzy godzinki, dobrze?
Nikola: Dobrze!
*Po chwili mama i brat Nikoli wychodzą z podwórka*
Nikola (do Agaty): Poszli! Teren bezpieczny!
Agata: Mwahahahahaha! *Złowieszczo się śmiejąc, wynurza się z Cielem z piwnicy.*
Ciel: *Próbując zapiąć swoją koszulę jedną ręką, bo druga jest trzymana przez Agatę* Zostawisz mnie wreszcie w spokoju?
Agata: Nie! Idziemy tylko w jakieś wygodniejsze miejsce!
Nikola: *Wredny uśmieszek, a w główce dziwne myśli* Polecam wam mój pokój. Mam bardzo wygodne łóżko. Prawda, Sebastianie?
Sebastian: Prawda, prawda... *Przytakuje skwapliwie*
Ciel: Och... ;-;
Agata: Dziękuję za propozycję! ^^ *Ciągnie Ciela w stronę pokoju Nikoli*
Nikola: *Patrząc za rozanieloną Agatą i nieszczęśliwym Cielem znikającymi w głębi korytarza* Spoko. Nie ma problemu... *Patrzy błagalnie na Sebastiana* Pójdziemy na spacer? Wczoraj mi obiecałeś, że wybierzesz się ze mną do lasu...
Sebastian: *Z uśmiechem* Oczywiście, kotku... *Łapie rozanieloną dziewczynę za rękę i kierują się razem w stronę pobliskiego lasu*
Agata: *Wygląda przez okno* ( ͡° ͜ʖ ͡°)
*Okej, okej! Nie chcemy już rozwalać czytelnikom mózgów, więc przechodzimy do wieczoru panieńskiego i kawalerskiego (jeśli będzie faza na wieczór kawalerski)*
Nikola: Ale nudyyyy... suknię ślubną i piękny, długi welon już kupiłam; ślubny bukiet zamówiłam, a wesele dopięłyśmy już z Agatą na ostatni guzik. Co ja mam robić do jutra?!
Sebastian: *Wchodzi do pokoju Nikoli* Coś mówiłaś, kotku?
Nikola: *Kładzie się na łóżku i patrzy na Sebastiana* Tak! Mówiłam, że mi się nudzi...
Sebastian: *Kładzie się obok Nikoli* Może pomóc ci zabić nudę? *Zaczyna głaskać dziewczynę po włosach*
Nikola: *Mruczy, jak kotek*
Sebastian: *Słodko się uśmiecha i pochyla głowę chcąc pocałować dziewczynę*
Nikola: *Wzdycha i z wielkim bólem serca odsuwa się od ukochanego*
Sebastian: *Patrzy na Nikolę zdziwiony* Czy coś się stało, kotku?
Nikola: *Podnosząc się z łóżka* Nie bądź zachłanny, Sebastianie... Zachowaj coś na noc poślubną. *Wychodzi z pokoju i wchodzi do kuchni, gdzie jej mama gotuje obiad*
mama Nikoli: Coś się stało, Kiniu?
Nikola: Och, mamo... Nudzi mi się... Poradź coś...
mama Nikoli: A dzwoniłaś już do Kasi, żeby zapytać o to, czy zostanie twoją świadkową?
Nikola: Tak, mamo. Dzwoniłam w zeszłą niedzielę. Zgodziła się od razu i była taka szczęśliwa...
mama Nikoli: Jutro twój wielki dzień, Kiniuś... Może zorganizowały byście sobie z Agatą wieczór panieński? Co ty na to?
Nikola: *Strzela facepalma* No jasne! Że też wcześniej nie pomyślałam! Dzięki mamo! *Wpada biegiem do pokoju, wybiera numer Agaty i obie umawiają się na mieście*
Sebastian: Co to jest "wieczór panieński"?
Nikola: *Znowu strzela facepalma* A wiesz co to "wieczór kawalerski"?
Sebastian: No wiem...
Nikola: Wieczór panieński to to samo co wieczór kawalerski tylko dla dziewczyn...
Sebastian: Aha...
Nikola: *W biegu narzuca na siebie bluzę* Ja wychodzę! Pa! *Całuje Sebastiana w policzek i wychodzi*
*Pół godziny później na mieście*
Agata: No okej, jesteśmy. ALE TERAZ NIE MOGĘ MIZIAĆ CIELA!
Nikola: Nie narzekaj! Wieczór panieński jest tylko raz w życiu! A propos: Gdzie Ciel?
Agata: Ciel jest na wieczorze kawalerskim u Sebastiana... Ups!
Nikola: Aha... To spoko... O ile nie będzie tam Lizzie i Grella...
Agata: No dobra, to co robimy?
Nikola: Szczerze? Nie wiem. Może ty coś wymyślisz?
Agata: Podglądanie, w jaki sposób spędza wieczór kawalerski Ciel, a potem wpadnięcie w najmniej oczekiwanym momencie?
Nikola: Nie... Dajmy się chłopakom wybawić, w końcu to ich ostatni "dzień wolności".
Agata: Chyba chciałaś powiedzieć "pierwszy od bardzo dawna"...
Nikola: W sumie... A właśnie słyszałam od Lili, że Ciel kategorycznie odmówił wejścia do kościoła. To prawda?
Agata: Nie.
Nikola: Aha... bo ja Sebastiana nie mogłam przekonać. Uparł się, jak stary osioł, normalnie. W końcu się wkurzyłam i powiedziałam mu, że w kościele będą jutro małe kotki...
Agata: Demon, to się nie dziwię.
Nikola: No... racja, w sumie. Ale mógłby się poświęcić choć ten jeden raz!
Agata: Poświęci się, już ja tego dopilnuję! *Złowieszczy śmiech*
Nikola: *Z piskiem przytula się do Agaty* Dzięki! Wiedziałam, że coś poradzisz...
Agata: Ja zawsze coś poradzę! Ale kwestia tego, co będziemy dzisiaj robić dalej jest nierozwiązana...
Nikola: Może zadzwonimy po Kasię, Madzię, Lili i resztę?
Agata: *Dzwoni do Madzi* Cześć kochana! Masz może ochotę wpaść na mój wieczór panieński?
Madzia: Tja. Gdzie?
Agata: Na mieście.
Madzia: A. A dokładniej?
Agata: W moim domu.
Madzia: Bardzo na mieście, widzę... *Rozłącza się*
Nikola: *Dzwoni do Kasi* Hejo Kami-sama! Masz może czas?
Kasia: No mam, a co?
Nikola: Bo ja i Agata urządzamy wieczór panieński i chciałam zapytać, czy wpadniesz?
Kasia: No pewnie! A gdzie?
Nikola: Do domu Agaty.
Kasia: Oki. Zaraz będę. Pa. *Rozłącza się*
Nikola: To która dzwoni do Lili?
Agata: Ty. Ja muszę jeszcze popędzić upchać swój burdel pod łóżkiem!
Nikola: Oki. *Dzwoni do Lili* Cześć Lili, kochanie!
Lili: No cześć Nikola. Akurat miałam dzwonić.
Nikola: Naprawdę? No widzisz jaki zbieg okoliczności...
Lili: A nom...
Nikola: Słuchaj, bo ja i Agata urządzamy u Agaty wieczór panieński i może byś wpadła? Co ty na to?
Lili: Okej. Będę na pewno. Do zobaczonka! *Rozłącza się*
Nikola: *Wpada do pokoju Agaty i wyciąga dziewczynę spod łóżka* Co ty robisz?
Agata: Sprzątam... Nie widać?
Nikola: Nie. Jakoś nie... Pomóc ci?
Agata: Jak chcesz to możesz...
Nikola: Oki... *Pomaga Agacie w sprzątaniu*
Agata: *Systematycznie upycha syf coraz głębiej*
Nikola: To sprzątasz w końcu czy upychasz syf pod łóżkiem?
Agata: A to nie to samo?
*W tym momencie rozlega się dzwonek domofonu.*
Agata: Obstawiasz Madzię czy Kasię?
Nikola: Kasię.
Agata: To ja Madzię! *Szybko upycha nogą pod łóżkiem resztki syfu, po czym biegnie otworzyć drzwi* Oj... *Wraca z zawiedzioną miną*
Nikola: *Zaciesz* Wygrałam?
Agata: Nie. *Wprowadza do pokoju Lili*
Nikola: *Zawiedziona*
Lili: A co wy takie markotne? Coś się stało? Przeszkadzam?
Agata: Nie, tylko przez ciebie nie wygrałam zakładu...
Lili: To może już sobie pójdę?
Agata: Nie idź! Nie przeszkadzasz, tylko zjawiłaś się w złej kolejności!
Lili: *WTF na twarzy*
Nikola: *Kręci głową z dezaprobatą nad "głupotą" Agaty* Bo widzisz Lili... gdy usłyszałyśmy dzwonek myślałyśmy, że to Kasia, albo Madzia. Nie spodziewałyśmy się ciebie tak wcześnie...
Drzwi: Skrzyyyyyp! *A co my mamy powiedzieć? Cały czas się kłócicie, a o nas nigdy ani słowa!*
Nikola: *WTF na twarzy* Od kiedy drzwi mówią?!
Agata: *W głębokim szoku*
Lili: Nie zaczarowałam ich, przysięgam!
Nikola: Wiem Lili i dlatego mnie to dziwi...
Kasia i Madzia: Buahaha! Czyli żart się udał! *Wpadają do pokoju ze striptizerem w burce na smyczy, którą trzyma Madzia*
Agata i Nikola: Oż wy, niedobre! *Zaczynają gonić nowo przybyłe*
Lili: Eeee? Aha, dobra... Ja się was boję. Serio.
Striptizer w burce: *Rozgaszcza się, siadając po turecku na dywanie*
Agata: *Przystaje na chwilę* A to to co? Po co nam tu muzułmanka?
Kasia: *Dumna* To nie muzułmanka, a striptizer w burce! Nawet ja jeszcze nie wiem, jak on wygląda!
Striptizer w burce: *Pijąc soczek* Może lepiej usiądźcie?
Dziewczyny: *Rozsiadają się*
Striptizer w burce: *Odstawia soczek, a następnie ściąga burkę*
Kasia: *Krwotok z nosa* PIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIISK! *Mdleje*
Agata i Nikola: *WTF na twarzy* Undertaker?!
Undertaker: Nie, mój duch. Oczywiście, że ja!!!
Lili: Tato?! Ty chyba zwariowałeś?!!!
Nikola: *Otrząsa się z szoku i podchodzi do nieprzytomnego rudzielca* Czy ktoś tu ogarnia pierwszą pomoc? No wiecie, reanimacja itd.
Undertaker: *Podchodzi do Kaśki, po czym ją reanimuje*
Kaśka: *Budzi się, po czym zauważa Undertakera* PIIIIIISK! *Krwotok z nosa, po czym znowu mdleje*
Undertaker: A co jej się tak właściwie stało?
Nikola: *Wzdycha ciężko* Nic, nic. Po prostu się w tobie zakochała. No wiesz, bardzo ciężki przypadek true love... *Potrząsa Kaśką* Kaśka! Kaśka! Kaśka, obudź się wreszcie, bo inaczej Undertaker cię pocałuje i będziesz miała!
Kaśka: *Budzi się i siada* Undertaker?! Gdzie?! Gdzie?!
Agata: Koło ciebie, debilko.
Kaśka: *Krwotok z nosa* PIIIIIIIIISK! *Już nie mdleje. Wyczerpała limit*
Nikola: To... co robimy?
Agata: Idziemy podglądać chłopaków!
Magda: NIE!!! Już wystarczy, że się zgodziłam na jego obecność! *Wskazuje palcem na Undertakera* Nie mam zamiaru oglądać dwóch debili, którzy przeciągnęli was na złą stronę mocy!
Agata: Ależ poświęcenie...
Nikola: Poza tym... NASI PRZYSZLI MENSZOWIE NIE SĄ DEBILAMI!!! *Rzuca się na Madzię z tasakiem w ręce i okrzykiem "GIŃ, nietolerancyjna wiedźmo!!!"*
Magda: *WTF na twarzy, po czym zaczyna uciekać, a Nikola ją goni*
Agata: Przypominam, że twój facet, Madziu, nigdy nawet na ciebie nie spojrzy...
Magda: *Zanosi się szlochem, gdy przypomina sobie tą smutną prawdę*
Nikola: *Dopada wreszcie Magdę i już, już ma ją zabić, ale tasak wyślizguje jej się z rąk, po czym znika* LILI!!!
Lili: No co? To nie moja sprawka! Przysięgam!!!
Agata: Wybacz. Gdy tylko przydarzyła mi się okazja, posmarowałam rączkę Magiczną Maścią zajumaną z plecaka Lili. BYŁAM PEWNA, ŻE TO MNIE BĘDZIESZ CHCIAŁA ZABIĆ, NO!
Nikola: *Już chce odpowiedzieć, ale rozlegają się dźwięki "Duele El Corazon" i musi wyjąć telefon, po czym odbiera* Sebastian? Czego dusza, której nie masz pragnie w tej chwili ode mnie?
Sebastian: Tęsknię za tobą, kotku...
Nikola: Tylko tyle?!
Sebastian: Kiedy mi pozwolisz...
Nikola: *Przerywa Sebastianowi, bo pytanie o ich "pierwszy raz" zna już na pamięć* NIE TERAZ!!! Powiedziałam, że po ślubie to po ślubie!
Sebastian: *Błagalnie* A kiedy ślub?
Nikola: W grudniu, po południu, wiesz?! Przecież ślub bierzemy jutro! Jesteś taki głupi, czy udajesz, żeby mnie wkurzyć?! *Rozłącza się. Sebastian próbuje dzwonić, ale Nikola ostentacyjnie wyłącza telefon*
Agata: Nie zastanawia cię, dlaczego myślałam, że zechcesz mnie zabić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nikola: Zastanawia... zapytałabym cię już dawno, gdyby ten kretyn nie zadzwonił. Ugh!
Agata: Bo wiesz... ( ͡° ͜ʖ ͡°) *Odsłania zasłonę, znajdującą się na środku pokoju*
Magda: *Widząc wieczór kawalerski chłopaków, mdleje*
Nikola: *Podchodzi do Sebastiana ze złością wypisaną na twarzy i dźga go palcem w pierś* TY!!! ZADZWONIŁEŚ DO MNIE I PRZERWAŁEŚ MI ROZMOWĘ Z AGATĄ MIMO, ŻE BYŁEŚ PRZEZ CAŁY CZAS W TYM POKOJU?!!!
Sebastian: Eee... Tak?
Nikola: *Mega wnerw*
Sebastian: *Widząc co się święci przytula Nikolę i głaszcze ją po włosach* Przepraszam, kotku...
Nikola: *Wyrywa się Sebastianowi i ciska w niego gromy z oczu* Nie przepraszaj! I nie próbuj się przymilać! Jeszcze jeden taki wyskok i z nocy poślubnej nici!
Sebastian: Nie!!! Tylko nie to!!! Błagam!!!
Grell: *Wpada do pokoju w czerwonej, koronkowej bieliźnie i zaczyna tańczyć na rurze* I co? Sebastianku, a teraz cię podniecam?
Ciel: *Zaczyna się śmiać*
Sebastian: *Udaje, że ma odruchy wymiotne*
Nikola: *Wciąż wściekła* SUTCLIFF!!! *Podchodzi do Grella, kopie w rurę, która się wywraca i wyrzuca Grella przez balkon*
Grell: *Trzyma się balkonu ostatkami sił* ALE TAK ANI TROSZECZKĘ NIE CHCESZ BYĆ TERAZ OJCEM NASZYCH DZIECI?!
Sebastian: *Podchodzi do debila (czyt. Grell)* NIE, TY ĆWOKU!!! *Kopie czerwonowłose "coś" w ręce tak długo, aż Grell puszcza się balkonu i spada, po czym obejmuje Nikolę w pasie, całuje ją w policzek i mruczy jej do ucha przeprosiny i zapewnienia miłości*
Agata: Oj, już ja dobrze wiem, że ci tylko jedno w główce, Sebastianku... ( ͡° ͜ʖ ͡°) *Kręci główką z dziwną miną, po czym łapie Ciela i zaczyna go miziać*
Ciel: *Wzdycha, ale nie protestuje, bo już się przyzwyczaił do ciągłego miziania*
Nikola: Tobie też tylko jedno w główce, Agato. *Wystawia Agacie język*
Agata: *Rozpinając Cielowi koszulę, wystawia Nikoli język*
Magda: *Obudziła się dzięki Undertakerowi, ale widząc co robi Agata... znowu mdleje*
Agata: *Spogląda obojętnie na Madzię, nie przerywając czynności*
Ciel: *Skamieniały z przerażenia, bo wie, co go czeka*
Lili (do Kasi): Czy my, aby na pewno jesteśmy tu potrzebne?
Kasia: Nie wiem, Lili.
Lili: To... idziemy?
Kasia: Oki. Zapraszam Cię do mnie, na kokosanki.
Lili: Ok. Brzmi przepysznie. *Razem z Kasią wychodzą*
Agata: *Śmieje się upiornie, po czym zaciąga Ciela do sąsiedniego pomieszczenia* ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Sebastian: *Patrzy na Nikolę błagalnie*
Nikola: *Wiedząc co temu wstrętnemu demonowi chodzi po jego rozczochranym, czarnym łbie* Nie, Sebastianie! Nie, nie i jeszcze raz nie!
Sebastian: A-ale...
Nikola: Żadnych "ale"! Nie i już! Koniec tematu! *Kieruje się do wyjścia*
Sebastian: *Bierze Nikolę na ręce i biegnie w stronę ich domu*
Magda: *Słysząc krzyk Ciela, dobiegający z sąsiedniego pokoju, łapie Undertakera za rękę i ucieka z piskiem*
Ciel: *Krzyczy* Nie, wszystko, tylko nie "Boku no Pico"!
*Tymczasem Nikola i Sebastian docierają do domu*
Nikola: *Schodzi z rąk Sebastiana* Hm... Ciekawe co Agata robi z Cielem. Jak myślisz, Sebastianie?
Sebastian: Nie wiem, ale paniczowi z pewnością się to nie podoba.
Nikola: No w sumie... *Bierze koszulę nocną* Idę się umyć. Masz NIE PODGLĄDAĆ, czy to jasne?
Sebastian: *Skrada Nikoli całusa* Jak słońce, kotku.
Głos zza drzwi: NIEEEEEEEEE!
Nikola: *Wzdycha ciężko* Czyżby Ciel uciekł Agacie?!
Agata: Nie, trzymam go mocno! To tylko kolejna scena w horrorze, który właśnie razem oglądamy!
Nikola: Horrorze? Ty chyba nie masz na myśli "Yaoi"?!
Ciel: ONA JEST SADYSTKĄ! RATUJ MNIEEE! MOLESTOWANIE JESZCZE ZNIOSĘ, ALE TEGO JUŻ NIE!
Nikola: *Próbuje zdusić śmiech* A co ona takiego robi, Cielu?
Agata: My tylko oglądamy horrory!
Sebastian: Ale panicz nienawidzi horrorów.
Agata: I O TO CHODZI! *Demoniczny śmiech*
Nikola: Dobra. Ja was nie ogarniam. Całej trójcy. Idę się myć... *Wychodzi i po kilku minutach wraca w czarnej koszuli nocnej z białym napisem "Przygarnij biednego kotka"* No jestem...
Sebastian: *Łapie Nikolę w pasie* A teraz...
Nikola: *Wywija się z uścisku demona* A teraz idę spać, bo jutro najważniejszy dzień mojego życia. *Ucieka do swojego pokoju*
Sebastian: No w sumie... *Idzie za dziewczyną*
Ciel (zza ściany): NIE!!! TYLKO NIE KOLEJNY ODCINEK!!! BŁAGAM!!!
I tym "optymistycznym" akcentem kończymy na dziś. Do jutra <3
Komentarze
Prześlij komentarz